Nie wiem nawet po co szykowałam wtedy Pentaxa, bo na zawody nie pojechałam...
Okazało się, że ostatnia nasza obozowa jazda to wypad w teren. Kłótnia z instruktorem, darł się, że ja cały czas na Bingu (czy 4 jazdy z 11 to cały czas?). Ale w końcu dostałam Binga. Może instruktor chciał mi zrobić na złość, bo pojechaliśmy taką trasą, której ja nie nawidzę, a nawet się jej boję. On dobrze o tym wiedział. Spadłam przy zjeździe z bardzo stromej górki (właściwie to był zjazd do dużego wąwozu), bo Binga ,,trochę poniosło". Instruktor nawet się nie zapytał czy nic mi nie jest, nawet zebrałam jeszcze ochrzan (każda okazja jest dobra!).
Przez ten upadek mam kilka siniaków (już zielonych, a nie fioletowych) i obiłam sobie nos kaskiem (kto wie, może mam nawet przesuniętą przegrodę nosową czy coś, bo dziwnie się oddycha). Kask był dobrze dopasowany, ale i tak się zsunął. Trudno, rodzice chcą kupić lepszy.
Wogóle dostałam szlaban od rodziców na wyjazdy w teren. Nawet cieszę się z tego. Miałam codziennie na 20:00 jeździć na jazdę, żeby wykorzystać te 13 opłaconych godzin. Chrzanie to! Niech kasa przepadnie. Obiecałam sobie, że do końca wakacji nie pojadę do tej stadniny. Poczekam aż instruktor przezstanie się denerwować bachorami z kolonii (swoją złość wyładowywał na mnie i mojej koleżance). Ciekawa jestem komu teraz uprzykrza życie, skoro nasz obóz się skończył.
Poczekam też, aż Bingo będzie wypoczęty po tych bachorach. Jest strasznie zmęczony tymi gówniarzami, w terenie nie ten koń, którego wcześniej znałam
Odwiedzę inne stajnie, bo jazdy konnej napewno nie zostawię. Może moja koleżanka będzie miała niedługo własnego konia, więc (mam nadzieję, że) załapię się na jakąś godzinkę jazdy, bo tyle mi wystarczy, żeby nie zapomnieć jak się jeździ.
Tęsknię Aniołku
Seyonara
PS-zapomniałam dopisać, że załapałam anginę ropną. Przynajmniej mogę w spokoju czytać ,,Przed świtem"
PS2-Byłam na ,,Transformers: Zemsta upadłych", super film, polecam! ;D Jeszcze mieliśmy seans prawie prywatny, bo aż 5 osób na całą salę ;D










--
If You want
[link]
I apologize for my english
--
As an artist, we could learn a lot from crayons:
~Some are Sharp, some are dull,
Some are pretty, some have wierd names,
All of them are different colors,
Yet they all live together in the same box.~
STAgroup-[link]
--
"Those eyes... I hate those eyes so goddamn much!" ~Grimmjow
----
"Sarcasm is my body's natural defense against stupidity."
----
"Sarcasm (n.) : The gulf between the author of sarcastic wit, and the person who doesn't get it."
--
"Those eyes... I hate those eyes so goddamn much!" ~Grimmjow
----
"Sarcasm is my body's natural defense against stupidity."
----
"Sarcasm (n.) : The gulf between the author of sarcastic wit, and the person who doesn't get it."
Previous Page12345...Next Page